Na działce rodziców znalazłam kawałek złamanego drewna. Prawdopodobnie była to część palety dostawczej. Drewno było mocne, suche trochę podziurawione od gwoździ z lekkimi zadziorami. Pomyślałam, że warto je wykorzystać np na świecznik.  Jeszcze nigdy go nie robiłam więc skorzystam z okazji.

Każdy „drewniany” bloger ma własnoręcznie wykonany świecznik 🙂
No i teraz mam ja.   

Praca

Kilka zdjęć z balkonowego warsztatu.

Co zrobiłabym inaczej.

Z perspektywy czasu myślę, że otwory pod świeczki zrobiłabym bardziej symetryczne. Po drugie, żeby uzyskać bardziej precyzyjny i estetyczny wygląd otworów pod świeczki, lepiej byłoby użyć frezu zamiast wiertła.

Jak wyszło

Jestem nawet zadowolona z efektu końcowego. Jak na pierwszy raz, to poszło mi całkiem nieźle.  Trochę przekombinowalam z woskowaniem „boczkow”, ale poradziłam sobie używając drucianej szczotki.

swiecznik3_sekiwmiescie

swiecznik1_sekiwmiescie

swiecznik_sekiwmiescie

 

 

Jeśli macie uwagi lub pytania, to zachęcam do komentarzy pod postem!